Kim jestem?

Czas czytania: 2 minut

Mam na imię Jan. Uwielbiam tańczyć, pić dobrą kawę, czytać literaturę polską i powieści gotyckie. Ale nie to Cię chyba interesuje, prawda?

Ważne w tej historii jest to, że odkąd pamiętam, zawsze lubiłem czytać dobre książki. Równie dużym zachwytem darzyłem także te, które były pięknie wydane. Nie pomyślałbym kiedyś, że te upodobania zaprowadzą mnie w miejsce, w którym dziś jestem.

Punktem zwrotnym był moment, gdy w czasie studiów dziennikarskich zafascynowałem się składem tekstu i pisaniem (bo w końcu kto zadowalałby się tylko jednym hobby). To była typowa miłość od pierwszego wejrzenia. Już na pierwszych zajęciach powiedziałem do siebie Ej, to jest coś, z czego chciałbym żyć. W tamtym czasie postanowiłem też nauczyć się oprawiać książki – wyłącznie z pasji i chęci nauczenia się tego, co zawsze podziwiałem. No i trochę dla odskoczni od składu komputerowego, aby działać nie tylko umysłowo, ale też manualnie. Ta pasja pochłonęła mnie na tyle, że po obronie licencjatu postanowiłem zmienić studia na wymarzoną polonistykę (oczywiście ze specjalizacją edytorsko-wydawniczą). 

Dziś pracuję we własnej firmie jako copywriter i introligator.
Rozwinąłem moje pasje na tyle, że stały się moją pracą. Jednak nie pracuję jako introligator „na zlecenia”, ponieważ zobaczyłem, że pasja często kończy się tam, gdzie zaczynają się terminy, odgórne ograniczenia i prymat zarobku nad własnymi zainteresowaniami. Dlatego postanowiłem obrać inną ścieżkę w tym zawodzie: skupiam się bardziej na prowadzeniu warsztatów introligatorskich, a od czasu do czasu wykonuję notesy, które następnie sprzedaję.

Pamiętam, gdy wszyscy mi tę polonistykę odradzali (No weź, co Ty będziesz robił po polonistyce?). Ale ja wiedziałem swoje i poszedłem za głosem serca. Od tamtego czasu poznałem mnóstwo ciekawych, nietuzinkowych ludzi, odwiedziłem miejsca, do których inaczej bym nie trafił, widziałem rzeczy, które nie każdy może zobaczyć. Biurko w pokoju, na którym wieczorami uczyłem się szyć pierwsze notesy i książki, zamieniłem na własną pracownię introligatorską.

Jednym z owoców i kolejnych kamieni milowych tej pasji (a jednocześnie drogi zawodowej) jest pisanie bloga, który właśnie czytasz. Piszę go dla wszystkich, którzy tak jak ja fascynują się książką, ale chcieliby wiedzieć coś więcej. Staram się to robić w atrakcyjnej i wartościowej formie.

Jeżeli chcesz, możesz posłuchać wywiadu o introligatorstwie i moich warsztatach, którego udzieliłem dla II PR.

Cóż jeszcze mógłbym o sobie napisać? Darzę bezgranicznym uwielbieniem Kabaret Starszych Panów, jazdę na rowerze i lato. Ale nie to Cię chyba interesuje, prawda? ;)

Rozgość się. Mam nadzieję, że ten blog Ci się spodoba i że będziesz tu często wracał.