Przejdź do treści
Jan Grochocki

O mnie

Cześć, jestem Jan.

Od ponad 10 lat pomagam markom z IT, fintechu i B2B zamieniać skomplikowane produkty w teksty, które sprzedają. Poniżej znajdziesz historię, która mnie do tego doprowadziła – od pierwszego artykułu opublikowanego w 2001 roku, po dzisiejsze projekty dla Krajowego Rejestru Długów, Onwelo i WeNet.

Napisz do mnie
Cześć, jestem Jan.
WordPowerPointExcelChatGPTCapCutAdobe AcrobatNotionCanvaxMindSurfer SEOTrelloGetResponse

Wszystko zaczęło się w 2001 roku

...gdy opublikowałem w internecie mój pierwszy tekst. Był to artykuł na portalu dla fanów muzyki metalowej – garść porad, jak kompletować ubrania w stylu gotyckim. Być może nawet pierwszy taki tekst w Polsce, bo to była nisza w niszy. Spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem: czytelnicy klikali, komentowali, zapisywali się na newsletter portalu. Do dziś mam kopie maili, które wtedy dostawałem.

Kończyłem wtedy podstawówkę. Choć „od zawsze” moje zainteresowania kręciły się wokół słowa, to właśnie ta publikacja mnie olśniła i zacząłem świadomie je rozwijać. Zaprowadziło mnie to na studia dziennikarskie i polonistyczne, w czasie których prowadziłem już audycje radiowe i publikowałem w czasopismach muzycznych.

Wszystko zaczęło się w 2001 roku

Od copywritingu, którego nie lubiłem, do copywritingu, który kocham

Wtedy też zetknąłem się z copywritingiem. Nie od razu się polubiliśmy – kojarzył mi się głównie z tanimi, dalekimi od subtelności hasłami i z artykułami, w których fraza kluczowa była wpleciona w co drugie zdanie (pamiętasz to? W tamtym czasie Google jeszcze na to pozwalał). Będąc osobą podchodzącą poważnie do słowa i treści, długo nie widziałem w tym miejsca dla siebie.

Z czasem zauważyłem jednak, że copywriting nie tylko nie musi tak wyglądać, ale wręcz nie powinien. Że można pisać ciekawie i po ludzku, ale skutecznie – tak, żeby przekonać do siebie odbiorcę. Że wartościowymi treściami buduje się wizerunek, edukuje i przyciąga klientów, którzy chcą wracać do marki. I że na różnych etapach lejka sprzedażowego potrzebne są zupełnie inne teksty i inna komunikacja. Wtedy uznałem, że to jest to, czym chcę się zajmować.

Agencje, a potem IT i fintech

Przez ładnych parę lat pracowałem w agencjach digitalowych – tam nauczyłem się rzemiosła copywritingu i zdobyłem solidne tło marketingowe: rozumiem lejki sprzedażowe, pozycjonowanie marki i to, jak treść wpisuje się w szerszą strategię biznesową. Od 2015 roku piszę już głównie dla firm z sektora IT, fintechu i szeroko pojętego B2B – m.in. dla Krajowego Rejestru Długów BIG S.A., Onwelo i WeNet.

Ale nie jako copywriter z doskoku, piszący proste artykuły blogowe na zlecenie – tylko siedząc w tym samym pokoju co managerowie, product ownerzy, dyrektorzy handlu i sami handlowcy. Wielokrotnie widziałem, jak handlowiec zasypywał klienta żargonem programistów, a ten nic nie rozumiał. Widziałem też świetne produkty, które przegrywały z obiekcjami klientów, bo prezentacje mówiły więcej o firmie i o specyfikacji technicznej niż o korzyściach biznesowych. Stąd wiem, że treści w B2B to nie „fajny content”, tylko narzędzie sprzedaży.

Agencje, a potem IT i fintech

Co z tego ma klient

Moją mocną stroną jest tłumaczenie skomplikowanych zagadnień technicznych na prosty, przekonujący język korzyści – synteza, samodzielność i analityczne myślenie pozwalają mi szybko wejść w nowy, nawet bardzo specjalistyczny temat, bez angażowania Twojego zespołu na długie godziny tłumaczenia, czym właściwie jest Wasz produkt. Piszę materiały dla handlowców, prezentacje na konferencje, strony WWW, lead magnety, case studies, broszury targowe, oferty handlowe i scenariusze wideo – wszystko, co wspiera zespoły sprzedaży i marketingu w tym, co najważniejsze: w domykaniu kontraktów.

Co z tego ma klient

Czym się wyróżniam na tle innych copywriterów

Wierzę, że treści w internecie mogą nie tylko skutecznie osiągać swój cel, ale też być napisane po ludzku – prosto i ciekawie, tak, że nie sposób się od nich oderwać.

Wyróżnia mnie też to, że jestem polonistą nie tylko z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Zanim jeszcze zostałem zawodowym copywriterem, przez lata ćwiczyłem dobry styl, poprawność językową, narrację, angażowanie czytelnika, zwięzłość myśli oraz pisanie z różnych punktów widzenia i dla różnych odbiorców. Pisanie i praca z treścią to mój wyuczony zawód – nie każdy może się tym pochwalić.

Do tego dochodzi wiedza marketingowa, dzięki której wiem, jak łączyć dobry język ze skutecznością – tak, żeby tekst nie tylko dobrze się czytało, ale żeby też realizował cele biznesowe: budował wizerunek, pozycjonował markę i sprzedawał. Przykłady zobaczysz w moim portfolio.

Poza etatem: własne projekty

Poza pracą zawodową prowadzę też własne projekty pisarskie. Przez długi czas prowadziłem poczytnego bloga o historii książki i druku, introligatorstwie oraz kolekcjonowaniu książek – pomagał mi też promować prowadzone przeze mnie warsztaty introligatorskie i prelekcje. Chociaż powstał jako projekt pół-hobbystyczny, przez długi czas generował – razem z warsztatami – praktycznie pełnoetatowy dochód.

Ostatnio uruchomiłem nowy blog – Curiosa Café – kawiarnianą kolekcję ciekawostek językowych, etymologii i historii słów, opartą na solidnych źródłach, ale podaną bez naukowego zadęcia.

Poza etatem: własne projekty

Scenariusze i inne historie

Po pracy piszę też opowiadania i scenariusze filmowe. Napisałem scenariusz do „Południcy” – zrealizowanej jako krótkometrażowy horror slavtasy, nawiązujący do słowiańskich legend o demonie polującym w samo południe na osoby samotnie przebywające w polu. A dla zupełnie innej publiczności napisałem rymowaną bajkę dla dzieci „Foka Leniuszek”, wydaną w formie ilustrowanej książeczki w małym, kolekcjonerskim nakładzie.

Scenariusze i inne historie

Ciekawostki

Czytam głównie literaturę faktu, psychologię, historię książki i druku oraz teorię filmu.

Jestem kinofilem – oglądam klasykę filmową i odwiedzam kina przy okazji seansów specjalnych. Widziałem np. „Interstellar” w największym Imaxie w Europie czy obejrzałem w całości „Szatańskie tango” Beli Tarra. Byłem także sobowtórem na pokazach specjalnych filmu „Big Lebowski”.

Pochodzę z rodziny o tradycjach filologicznych – w ostatnich trzech pokoleniach przynajmniej jedna osoba studiowała jakąś filologię. W ciągu mojego życia w mniejszym lub większym stopniu mówiłem po angielsku, włosku, francusku i łacinie.

Pierwszy tekst opublikowałem w 2001 roku, mając kilkanaście lat – a ostatni jeszcze dziś rano.

Zajmuję się genealogią mojej rodziny i doszedłem do 1863 roku w potwierdzonych źródłach, a w niepotwierdzonych – do 1590 roku.

Jak więc widzisz, pisanie to nie tylko mój zawód, ale sposób na życie.

Cały czas przeżywam tę przygodę z pisaniem, przy okazji pomagając markom mówić językiem, który rozumieją ich klienci. A co u Ciebie – czego potrzebujesz?

Napisz do mnie

A oto, co mówią o współpracy ze mną:

Janek kapitalnie łączy zrozumienie reguł marketingu z potrzebami działów sprzedaży. Dzięki ponadprzeciętnej kreatywności i rozwiniętym umiejętnościom komunikacyjnym doskonale układał współpracę wszystkich pionów zaangażowanych w procesy handlowe, pozyskując informacje od odpowiednich działów i tworząc bezpośrednio dla Key Account Managerów i Sales Directorów wysokiej jakości materiały handlowe i produktowe. Dowodem uznania skuteczności działania był szybki awans. Współpraca z Jankiem była niezwykle konstruktywna i rozwijająca.

Michał Sopiński

Michał Sopiński

Sales Director, Onwelo

Miałem przyjemność pracować z Jankiem przy tworzeniu treści promujący produkt, materiałów marketingowych, artykułów czy prezentacji. Pracowaliśmy na trudnej, technicznej materii, która wymagała dużej otwartości, elastyczności i nieszablonowe działania. Janek bardzo dobrze sobie z tym radził. Spędziliśmy sporo czasu na poszukiwaniu rozwiązań i bardzo konstruktywnym, kreatywnym dyskursie. Efekty pracy Janka często przewyższały oczekiwania. Janek to bardzo dobry, kreatywny copywriter i ciekawy człowiek z otwartą głową. Połączenie tych elementów sprawia, że warto mu zaufać.

Grzegorz Mandrysz

Grzegorz Mandrysz

Kierownik Zespołu Managerów Sprzedaży ds. Klienta Strategicznego (B2B), Krajowy Rejestr Długów

W szkole Offmaster uczymy filmowania w praktyce – nagrywając sceny z aktorami, reżyserując je i później analizując. Tworzenie takich materiałów jest czasochłonne, więc poprosiłem Janka o napisanie kilku scenek do ćwiczeń. Efekty były znacznie lepsze niż oczekiwałem! Napisane przez niego scenariusze pozwoliły aktorom się popisać, a wykładowcom pomogły pokazać, o co chodzi w filmowaniu i reżyserii. W dodatku wszyscy byliśmy autentycznie rozbawieni poczuciem humoru i przejęci historiami bohaterów. Dodam tylko, że scenariusze Janka były lepsze, „bardziej żywe” od wielu innych, napisanych nawet przez zawodowych filmowców. Polecam współpracę z Jankiem!

Wiktor Obrok

Wiktor Obrok

Reżyser, założyciel NSF OFFmaster